30 października 2020 roku - 13 Rabi-ul Ałłal 1442
muzulmanie-bismillah
jihad-3

Wysiłek dżihadu jest jednym z ważniejszych obowiązków i indeksów wiary muzułmanina, chyba tuż za pięcioma filarami islamu. Obecny stan spraw utożsamiania dżihadu z morderczym rozbojem i barbarzyństwem  ludzi okrutnych i prymitywnych, jest nie tylko winą globalnych akcji medialnych. Jest to nie tylko smutny stan rzeczy, ale jest to przede wszystkim sytuacja ukazująca nam otwartego wroga, który usilnie stara się dyskredytować islam i uczynić z niego synonim barbarzyństwa i ciemnoty.

Ten stan rzeczy ma miejsce, w wielkiej mierze, w wyniku skutecznej promocji zachowania i  konstrukcji mentalnych, nie przyjmujących do wiadomości i stosowania „zmieniających się znaków” (Sura Krowa 2:106).

Bóg mówi „Kiedy zmieniamy jakiś znak lub skazujemy go na zapomnienie, wtedy dajemy inny, lepszy od niego lub jemu podobny”. (Sura Krowa 2:106).

Odczytywanie znaków w duchu koranicznej prostoty i świeżości jest kluczem do sukcesu,  takiego jak  wskazuje nam ta Święta Księga.

Te działania,  prowadzonej od dekad promocji  barbarzyństwa i  antyhumanizmu, wyrastającego z XVIII-wiecznych egzotycznych ideo-nakazów, są prowadzone pod hasłami i nazwami islamu. Są zaś skuteczne dlatego, że ci którzy to czynią maja nieograniczone fundusze.

Przed nimi, islam potrzebuje największej obrony.

Prostota i świeżość islamu to główne narzędzia mocą, których duchowość i przewodnictwo islamskie są predystynowane  do przewodzenia  światu  post – sekularnemu, drogą równoważenia  zbliżania się człowieka ku Bogu i oświeconego odkrywania umysłem, Bożego stworzenia w poczuciu humanistycznej odpowiedzialności.

Moje indywidualne odczucia, napisane w niniejszym tekście, wobec terminu „dżihad”, przedstawiam  wyłącznie jako oceny własne obarczone ludzkimi ułomnościami poznawczymi, ale będące częścią mojego „integrity” (o którym to terminie – którego polskiego odpowiednika nie znam – piszę w tekście).  Jest mi znana badawczo – porównawcza metoda tasreef (nie znam polskiego terminu). Jednak niniejszy tekst zupełnie nie aspiruje do tej kategorii pracy i jest jedynie podzieleniem się własną refleksją.

Pragnę przytoczyć w formie wybranych kilku ajatów (nie omawianych w powyższym tekście)  wskazania Koranu co do sposobów „nakłaniania” do przyjęcia islamu.

„(…) Jeśli się odwrócicie, to wiedzcie, że na Naszym Wysłanniku spoczywa tylko jasne obwieszczenie!” (Sura Strata i Zysk 64:18)

„My najlepiej wiemy, co oni mówią, a ty nie możesz ich zmuszać siłą. Napominaj zatem przez Koran tych, którzy boją się Mojego ostrzeżenia!” (Sura Kaf, 50:45)

„(…) Kto jest prowadzony drogą prostą, ten idzie nią dla własnej duszy, a jeśli ktoś błądzi, powiedz: >>Ja jestem tylko ostrzegającym!<<” (Sura Mrówki 27:92)

Wreszcie, na koniec cytatów, warto dla stałej pamięci podać poniższy ajat (właściwie warto całą surę  przeczytać w tym kontekście):

„Dla was jest wasza religia i dla mnie jest moja religia”. (Sura Al-Kaafiruun 109:6)

W zakończeniu pragnę tez wspomnieć o zmieniających się interesach politycznych i przeplatających się  poprzez historię aliansach w Europie i Azji, gdzie religia czy też odwolywanie się do tożsamości wyznaniowej, było zawsze traktowane instrumentalnie dla realizacji interesów finansowych i politycznych dynastii, państw narodowych, organizacji wyznaniowych itp.

W historii Polski znajdziemy niemal dwa stulecia trwający „romans” polityczno militarny z Persją, którego zamysłem było zaatakowanie z dwóch stron Porty Otomańskiej. Chrześcijańska Polska nie miała żadnych zastrzeżeń do angażowania oddziałów tatarskich w wojnach przeciwko Zakonowi  Szpitala Najświętszej Marii Panny  Domu Niemieckiego w Jerozolimie.  Za to zresztą spotykały Polskę i jej Króla poważne problemy i afronty ze strony Papieży (niektóre źródła mówią nawet o rzekomej klątwie papieża Marcina V rzuconej na Polskę, ale zasadność tego twierdzenia zostawiam historykom).

Kto zna historię Imperium Otomańskiego ten wie, że Turcja w XIX wieku (nazywana wówczas  „chorym człowiekiem Europy”) przetrwała do XX wieku, dzięki dosłownie podtrzymywaniu tego państwa w różnych okresach przez mocarstwa dynastyczne Habsburgów, Romanowów, Hohenzollernów, Windsorów i „napoleonidów” oraz francuską władzę republikańską. W interesach tych dynastii i państw (różne państwa w różnych okresach czasu) leżało utrzymywanie Turcji Imperialnej, a następnie republikańskiej. Wyznania nie miały tu nic do rzeczy. Przeciwnie, w pewnym okresie, śmiertelnym zagrożeniem dla Turcji była armia jednego z regionów podległych Sułtanowi (Egipt). I to mocarstwa zachodnie uśmierzyły tą rebelię. Takich przykładów w historii jest bardzo wiele. Najnowszym zaś, jak sądzę, to Kosowo – państwo powstałe przy zasadniczym wsparciu armii USA. Przyczyn należałoby szukać w relacjach USA z Rosją itd.

Religia jest bardzo często mocnym elementem tożsamości człowieka. Wykreowanie na tym tle emocji, sprzyjających celom politycznym różnych grup, jest nadal działaniem  postrzeganym, jako dającym dużą szanse na sukces osiągnięcia swych celów  politycznych.

Jednak, poprzez te zawsze obecne próby instrumentalizacji religii, koniecznym jest zastanowienie się, po co człowiek dostał Koran. A odpowiedź, na to pytanie, jest właśnie w nim zawarta.

Marek Moroń
Maj 2020